2 runda WSK Euro Series 2026

2 runda WSK Euro Series za mną. To były ciekawe zawody, bo w końcu poczułem się dużo pewniej w gokarcie co pozwoliło mi na dynamiczniejszą walkę na torze. Skutki zeszłorocznej kontuzji w końcu przestały mi doskwierać. Wspólnie z teamem, mechanikami i tunerem, włożyliśmy wiele pracy, aby zbliżyć się do zadowalającego tempa, choć droga nie była łatwa. Wciąż pracujemy nad rozwojem, ja nad swoim, team nad sprzętem i to pociąga za sobą potrzebę włożenia dużo większej pracy, niż w normalnych warunkach, jeżdżąc na objeżdżonym już sprzęcie. Jedno jest pewne, rozwijamy się, a obrany kierunek jest dobry.
Co do samych zawodów, czasówka P12 w grupie i kwalifikacja na 24 miejscu w całej stawce 51 zawodników, wrzuciła mnie do grupy heatowej D, co wiązało się niestety z startami do wszystkich heatów z parzystej (dużo gorszej) strony na torze South Garda Karting w Lonato, co po każdym starcie z P12 powodowało obligatoryjny spadek, o kilka pozycji i mozolne odrabianie strat we wszystkich wyścigach kwalifikacyjnych. Heat 1 i Heat 2 kończę na P12, czyli po stracie na starcie i mocnej walce w wyścigu, kończę na miejscu z którego startowałem. Heat 3 niestety poukładał się nieco gorzej, a to ze względu na fakt, że niektórzy zawodnicy już poczuli moc finałów i przeszli w tryb "destruction mode". Skończyłem ten heat na P16 z karą za zderzak, która zrzuciła mnie na P20. Nie ma co się rozwodzić, była nawalanka na torze i tyle w temacie. Prefinał startowałem w grupie A z pozycji 13 (w końcu ta lepsza strona), ale już na 1 okrążeniu jeden z zawodników przeprowadził atak dalekiego zasięgu na moim koledze z teamu Giuseppe (to nie mogło sie udać...), a ja widząc co się dzieje, musiałem uciekać od tego kabaretu i żeby nie zgasić silnika wykonać elegancką ósemkę, która co prawda pozwoliła mi wrócić ponownie na tor, ale niestety zrzuciło mnie to na dumną ostatnią pozycję w wyścigu. Mój kolega z teamu został uderzony przez kamikadze i obaj zostali w zakręcie. Ja kontynuowałem swoją podróż w stronę mety, próbując doganiać zawodników z końca stawki i co chwile mijałem kolejne zgruzowane wózki. Destraction party trwało na dobre, co chwile ktoś lądował poza torem, aż w końcu sędziowie wywieslili SLOW. Po procedurze SLOW przeprowadziłem kilka manwerów wyprzedzania i skończyłem na... P13 czyli tam skąd startowałem. Finał, jak to finał, do startu stanąłem na P26 (parzysta strona) i zaraz po starcie P32 i na drugim okrążeniu doszło do kolizji co znów spowodowało potrzebę uruchomienia procedury SLOW przez sędziów, a mi udało się wskoczyć na P25. Dwa okrążenia pod zółtymi flagami i restart. Na każdym okrążeniu po 1-2 wyprzedzania. Na 9 okrążeniu po kolejnych 3 wyprzedzeniach załóżyłem nożyce kolejnemu zawodnikowi, a drugi z nich tyle co wyprzedzony przeze mnie, wykonywał jakieś anty-logiczne manerwy co spowodowało, że byliśmu we trzech na wyjściu na prostą. Ja byłem po środku, oni po mojej jednej i drugiej stronie i jakby na znak, jeden i drugi zjechali na mnie. Telepatia, czy co? Generalnie wywaliliśmy grubego dzwona, gokarty sczepione, jeszcze jeden z nich, ten ambitniejszy coś machał jeszcze rękoma, ale jedno jest pewne, ja byłem centralnie na środku toru, jeden i drugi mieli masę wolnej przestrzeni, żeby jechać do przodu, to jak na znak, zjechali na mnie, nie miałem żadnych szans na uniknięcie tej kolizji. Widać jakiś wspólny gen u panów, albo przeskok antymaterii musiał zaatakować przestrzeń między uszami. Pozostało poskładać zabawki i przejść na "loże VIP" i oglądać resztę wyścigu z sędziami wirażowymi. Ostatecznie P31 z tempem na okolice P12 co jest pocieszające, bo to dowód, że wraz z moim teamem Gold Kart - Righetti/Ridolfi idziemy w dobrą stronę.

Wyniki: LINK

Transmisja Video: LINK

Galeria

Zobacz również

28.06.2026, Sarno (Włochy)
3 runda Campionato Italiano 2026 Więcej
21.06.2026, Poznań (Polska)
2 runda Kartingowe Mistrzostwa Polski 2026 Więcej
31.05.2026, La Conca (Włochy)
2 runda Campionato Italiano 2026 Więcej